poniedziałek, 10 września 2012

Muffiny!

Orzechowo - czekoladowe, w moich nowych ślicznych foremkach:)
Walnut and chocolate, in my brand new lovely ramequins:)



10 komentarzy:

  1. O! To Ty!
    Kojarzyłam Gosię - z nazwiska. Kojarzyłam też Lorien, oczywiście. Ale nie wiedziałam, że jesteście jedną osobą! ;-)

    Świetny blog i jakie fajne foremki do babeczek!

    OdpowiedzUsuń
  2. O, mufinki i inne babeczki to ja zawsze! Nawet pomogę przy robieniu. Normalnie, taki jestem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z mufinkami mam taki problem, że zazwyczaj po konsumpcji jednej sztuki jestem już napchany a mam ochotę na więcej. I wtedy rozpoczyna się walka resztek zdrowego rozsądku oraz pojemności żołądka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają przepysznie, uwielbiam muffiny, ale jak te wyciągnąć z foremek,żeby ich nie popsuć?

    OdpowiedzUsuń
  5. zgadzam się;)śliczne są/marzą mi się takie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciasta wystarczyło tylko na 6 muffinów, więc niestety się nie podzielę - ale jak następnym razem będę robiła, to dam znać!

    mirrors in the street - rozwalają się przy wyjmowaniu, ale kto by się tym przejmował;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja, najpierw nacieszą oczy, później podniebienie ;)

      Usuń