niedziela, 26 grudnia 2010

wesołych świąt!

Drodzy Blogoczytacze i Blogooglądacze;)!
święta w zasadzie już się kończą, a ja dopiero teraz mam czas, żeby usiąść do bloga. Zdjęcie będzie tylko jedno - za to dla mnie wyjątkowe, bo pokazujące naszą pierwszą wspólną - i dlatego najważniejszą - choinkę:)



Życzę Wam z okazji Świąt- cóż za oczywistość - doskonałych zdjęć. Niech fotografia będzie dla was niewyczerpanym źródłem radości i inspiracji a prowadzenie blogów, dzięki którym Was poznałam, będzie codzienną drobną, ale ważną, przyjemnością. I róbcie to bardziej regularnie, niż ja;)

A w Nowym Roku - tysiąca udanych kadrów:)

niedziela, 28 listopada 2010

z Dorotą na moście



Gdyby nie Dorota, to Most Gdański nadal oglądałabym tylko z okien autobusu. Zawsze podobała mi się jego wyjątkowa konstrukcja i przepiękne kręcone schody - lekkie, białe i cudownie symetryczne. Dzięki zaproponowanemu przez Dorotę wspólnemu wypadowi w plener udało mi się uwiecznić ten niezwykły most w kilku kadrach, do których obejrzenia was zapraszam. Jestem też bardzo ciekawa zdjęć Doroty - mam nadzieję, że wkrótce je opublikujesz!











Ostatnie ujęcie funkcjonuje w dwóch wersjach, ponieważ nie mogłam się zdecydować, która mi bardziej odpowiada. Może mi podpowiecie?

niedziela, 7 listopada 2010

rocznica

Rok temu założyłam bloga...




W ciągu tego roku odwiedziliście mnie prawie cztery tysiące razy a unikalnych użytkowników zebrało się aż dwa tysiące dwustu. Najczęściej trafiacie do mnie z Flickra, z googla oraz z bloga Sylwi Szuder (dzięki, Sylwia:)

Biorąc pod uwagę mój słomiany zapał do wszystkiego uważam, że rok to całkiem długo! Pozdrawiam wszystkich moich czytelników i zapraszam na kolejny rok:)

autorka

poniedziałek, 11 października 2010

o zachodzie słońca

Pora na robienie tych zdjęć nie została wybrana ze względu na złotą godzinę - po prostu obie pracujemy i trochę czasu dla siebie mamy tylko wieczorami. Spacer pomiędzy dwoma stacjami metra z Kasią:


















niedziela, 26 września 2010

Paris, Paris



Dlaczego nie przepadam za podróżami służbowymi? Właśnie dlatego, że są… służbowe:) nie mogę sama dysponować swoim czasem, wszystko jest zaplanowane a dla mojego pracodawcy czas na zwiedzanie jest chyba ostatni na liście priorytetów – odwrotnie, niż dla mnie;) Całe szczęście na spacer można iść nocą, no i od czego są przerwy obiadowe?;)

Jednocześnie bardzo lubię służbowe wyjazdy – dzięki ostatniemu miałam okazję chociaż przez chwilę zobaczyć Paryż, przejść nocą przez Champs Elyses, zobaczyć rozświetloną Wieżę Eiffla, pospacerować uliczkami ozłoconymi wrześniowym słońcem...

Mam ochotę na więcej!






na wystawie Chanel same swetry i futrzane czapy - czyżby zapowiedzi ciężkiej zimy miały się potwierdzić?
















nad brzegiem Sekwany...





ta szklana piramida miała jakieś znaczenie w Kodzie Leonarda da Vinci, prawda?;)





... i na koniec - trochę betonu i szkła, czyli do pracy rodacy...

wtorek, 14 września 2010

It's a kind of magic




Robienie zdjęć w podczerwieni naprawdę przypomina czarodziejskie sztuczki. To tylko jedno niewielkie szkiełko nakręcone na obiektyw, a pozwala utrwalić świat, jakiego nie zobaczymy gołym okiem. To jest kwintesencja tajemnicy i magii, jaką potrafi dać tylko fotografia.

Na pierwszy plener z moim nowym nabytkiem, filtrem IR 720, wybrałam się do Parku Julianowskigo w mojej rodzinnej Łodzi. Znam ten park od dziecka, spędziłam tam wiele godzin spacerując lub jeżdżąc na rowerze i tak naprawdę nie spodziewałam się, że dobrze znajome miejsca uda mi się uchwycić w nowy, inny sposób. Jednak dzięki filtrowi zobaczyłam krajobrazy zupełnie odrealnione, zamrożone w bieli i błękicie, zastygłe w bezruchu, nierzeczywiste w swojej sztuczności a przez to - baśniowe...

Zapraszam na zwiedzanie świata Królowej Śniegu...












Kilka rad praktycznych dla tych, którzy chcieliby spróbować zabawy z filtrami IR:

- zdjęcia wyjdą najlepiej w jasny dzień około południa, generalnie potrzebujemy jak najwięcej światła;

- filtr zamienia soczystą zieleń drzew w srebrno - białe odcienie, nadaje się więc w zasadzie tylko do zdjęć krajobrazowych, tylko wiosną i latem. Dla zabawy można spróbować zrobić portret z takim filtrem, efekt jest hmmmm... dość makabryczny;)

- nie obędzie się bez statywu, filtr jest tak ciemny, że czas naświetlania w samo południe sięga kilku sekund. Moje zdjęcia były robione około 18:00, czasy od 20 do 30 sekund.

- zdjęcie kadrujemy przed nałożeniem filtra - z tej prostej przyczyny, że po jego nałożeniu w wizjerze kompletnie nic nie widać... to kolejny powód, dla którego przyda się statyw

- aparat należy oszukać, ustawiając ręcznie balans bieli na coś zielonego. Nakładamy filtr na obiektyw, po czym kierujemy go np. trawnik i naciskamy spust migawki. Aparat powinien uznać, że trawnik jest biały. Mój zrozumiał to dopiero za którymś razem, ale ponoć Pentaksy są w tej kwestii dość oporne;)

- Zdjęcia, które zrobimy, będą różowo - czerwone. Tu przyda się jakikolwiek program graficzny do obróbki zdjęć, który posiada funkcję "mieszanie kanałów" ("channel mixer"). Wybieramy tą opcję i jako kanał wyjściowy ustawiamy czerwony. Automatycznie powinniśmy widzieć następujące wartości: czerwony 100, niebieski i zielony 0. zmieniamy wartość kanału czerwonego na 0 a kanału niebieskiego na 100, zielony zostaje taki, jak był. Następnie zmieniamy kanał wyjściowy na niebieski. Tu pokazują się wartości odwrotne: niebieski ma ustawione 100 a czerwony i zielony 0. Niebieskiemu aplikujemy 0, czerwonemu 100, zielonego nie dotykamy. I już:) Oczywiście efekt nie zawsze będzie idealny i warto pokombinować po swojemu, nie trzymać się sztywno wartości 100 i 0 ale spróbować np. -5 i 97, 3 i 104 itd. Dodatkowo przyda się poeksperymentować z kontrastami, ale to już wedle gustu i uznania.

Na koniec wersja "przed" i "po":