czwartek, 8 sierpnia 2013

First!

Pierwsze zdjęcie z pierwszej kliszy. Parapet kuchenny. Cóż :)



First picture from the first film. Kitchen windowsill. Well... :)

EDIT:
Oj, nie spodziewałam się aż tylu komentarzy pod popsutym zdjęciem, szczerze mówiąc to wrzuciłam je tu, żeby się pośmiać :)
Pozostałe zdjęcia już wyszły, raz lepiej, raz gorzej, ale aparat jest sprawny. Aktualnie zastanawiam się nad sposobem zdigitalizowania ich (okropne słowo ale nie przychodzi mi na myśl ładniejsze) - zamówiłam tylko stykówkę i skany z negatywu, które wyszły w bardzo niskiej rozdzieloczości. Chyba zamówię odbitki i sama zeskanuję ustawiając najwyższe DPI. Dlatego na razie tylko jedno zdjęcie :)

I didn't expect so many comments under such a ruined picture, I actually uploaded it here just for fun :)
The other came out ok, better or worse, however now I'm certain that the camera works properly. Now I'm thinking how to digitalise them (ugly word but I can't think of any other). I only ordered a contact sheet and asked to have the film scanned. The scans are in a low resolution, so I'm thinking of order prints and scanning them myself. That's why for now there is only one picture :)

15 komentarzy:

  1. a drugie, a trzecie ? ;)
    Gosiu czekam na więcej !
    a zdjęcie efektowne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I co dalej, co ???:))))
    Pewnie trzymasz nas w napięciu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, jestem ciekawa kolejnych, bo zapowiada się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Często i ja miałam takie pierwsze zdjęcie na kliszy. :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Hie hie, mam całą 'kolekcję' klatek z początku i końca filmu, a takoż ze środka, bo mój Zenit był (w sumie to nadal jest, bo za karę siedzi w ciemnej szufladzie) narowisty i lubił sobie a to prześwietlić kawałek klatki, a to nie przetransportować całej klatki po naciągu. Miód! A będzie jeszcze lepiej. Ta celebracja każdej klatki - mmm ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, nie spodziewałam się aż tylu komentarzy pod popsutym zdjęciem, szczerze mówiąc to wrzuciłam je tu, żeby się pośmiać :)
    Pozostałe zdjęcia już wyszły, raz lepiej, raz gorzej, ale aparat jest sprawny. Aktualnie zastanawiam się nad sposobem zdigitalizowania ich (okropne słowo ale nie przychodzi mi na myśl ładniejsze) - zamówiłam tylko stykówkę i skany z negatywu, które wyszły w bardzo niskiej rozdzieloczości. Chyba zamówię odbitki i sama zeskanuję ustawiając najwyższe DPI. Dlatego na razie tylko jedno zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chcesz na dłużej pobawić się fotografią analogową, to polecam kupno skanera do klisz, ustawiasz wtedy jak chcesz. Mnie się zakup szybko zwrócił:)

      Usuń
  7. A ja właśnie lubię takie "urwane" kadry! ;-)
    Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  8. kolejny dobry blog z fajnymi zdjęciami! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Analogi... to jest jednak "to" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasami na pozór popsute zdjęcia kryją niespodziewane (d)efekty specjalne :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już pierwsze zdjęcie wygląda dobrze, czekam na resztę. Niektórzy takie urwane klisze i prześwietlone fragmenty traktują jak coś wybitnie artystycznego;p no ale cóż, należy się liczyć z takimi przypadkowymi efektami;)

    OdpowiedzUsuń