poniedziałek, 19 września 2011

Bazylia na balkonie


Tuptusiowi bardzo trudno jest zrobić zdjęcie, które nie byłoby rozmazane... po prostu nie wymyślono jeszcze dostatecznie krótkich czasów otwarcia migawki:) Dlatego najlepiej dać mu jakiś smakołyk, wówczas jest szansa, że brykający królik zatrzyma się chociaż na chwilę i zechce zapozować... Tym razem udało się go skusić gałązką bazylii.



7 komentarzy:

  1. ale słodziak :D :D tylko wytarmosić po futerku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No bo ja wiem - taka 1/4000 powinna dać radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieliśmy dwa króliczki, ale podczas naszej nieobecności pies je zeżarł rozszarpując klatkę. Coś makabrycznego. siostry do tej pory są przekonane, że króliki uciekły.
    Twój prześliczny :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapisuje sie do fanklubu Tuptuśa
    pozdrawiam amelia

    OdpowiedzUsuń
  5. Ma mordkę jak postać z kreskówki :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Drugie zdjęcie - to z łypiącym okiem - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń